Nepal - Dookoła Annapurny

Nepal - Dookoła Annapurny
Dostępne terminy i ceny:

Kraje: Azja
Typ: Egzotyczne
Trudność: Trudność: 2
Zakwaterowanie: pensjonaty / hotele
Wyżywienie: własne
Transport: samolot
cena: 7 350 PLN
Cena promocyjna przy zapisach do 31.01.2019

Katmandu | Pokhara | Besishar | Timang | Manang | Thorong Phedi | THORONG LA | Muktinath | Tatopani | Kusma

Trasa dookoła Annapurny to jedna z najsłynniejszych tras trekkingowych, nie tylko w Himalajach, ale właściwie na całym świecie. Świetnie nadaje się też na wyprawę rowerową z kategorii „Przygoda życia”. Podczas kwietniowej eksploracji udało nam się stworzyć trasę, która nie będzie większym wyzwaniem dla każdego, kto już miał styczność z jazdą po górach. Ale bez obaw – wjeżdżamy na 5416 m n.p.m. – najłatwiej też nie będzie. 

Codzienne przebywanie w otoczeniu ośmiotysięczników, których skali nie sposób sobie wyobrazić, dżungla, kamieniste drogi nad wąwozami, lodowe pustynie – i to wszystko z perspektywy siodełka. Do tego niesamowici Nepalczycy, którzy ugoszczą i nakarmią w swoich skromnych progach. Warto się wysilić, by to wszystko zobaczyć i przeżyć.

STOPIEŃ TRUDNOŚCI: C/D 

Etapy nie są długie, ale duże wysokości, na jakich będziemy przebywać, będą utrudniać jazdę. Trasa jest jednak absolutnie do przebycia dla każdego, kto spróbował swoich sił w polskich górach. 

Odcinki są krótkie – co pozostawia sporo czasu na dokręcenie po okolicach miasteczek, w których nocujemy, lub po prostu na odpoczynek i dokładniejsze zapoznanie się z kulturą Nepalu oraz z mieszkańcami tego pięknego kraju. 
Ok. 10% trasy nie jest przejezdna dla rowerów – niekiedy będziemy zmuszeni je prowadzić.

Dzień 1-2: Kathmandu 
Przelot do Kathmandu, po przylocie zakwaterowanie w hotelu i spacer po starówce stolicy Nepalu. Po wielogodzinnym locie nie ma nic lepszego na pobudzenie niż klimat metropolii, pełnej gwaru, hałasu (i według niektórych chaosu), nieporównywalnej z żadnym europejskim miastem. 

Dzień 3: Pokhara 
Rano wsiadamy w autobus do Pokhary. Potrzebuje on 7 godzin, by pokonać trasę zaledwie 200km, a podróż nim sama w sobie jest już przygodą. Na górskiej drodze odbywa się przepychanka autobusów, ciężarówek, skuterów, motorków i wszelkich innych pojazdów. Naszymi towarzyszami podróży będą nie tylko upchani do granic możliwości ludzie, ale również kozy, kury oraz dobytek wszelaki. W takich okolicznościach nie pozostaje nic innego, jak z ciekawością obserwować życie Nepalczyków przy głównej drodze w ich kraju. Wrażenia, a także melodie zasłyszane w autobusowym radiu rozkręconym na „fulla”, pozostaną z nami na długi czas. 
Po dotarciu do Pokhary przespacerujemy się wzdłuż tutejszego prześlicznego jeziora Fewa, drugiego co do wielkości w Nepalu. Dla nas jezioro to żaglówki, kajaki, kąpiele, opalanie, pływanie; jednym słowem rekreacja. Tutaj jezioro to przede wszystkim miejsce, gdzie robi się pranie i poranną toaletę. Kobiety zanurzone po kolana w wodzie myją swoje piękne, długie, czarne włosy, kąpią się, myją sobie wzajemnie plecy, tuż obok z ochłody w jeziorze korzysta stado bawołów, zupełnie nie przeszkadzające kobietom. Zupełna sielanka. 
Zaczniemy się też wreszcie przygotowywać do tego, po co tu przyjechaliśmy – odbierzemy nasze rowery, zdecydowanie wyższej klasy, a chętni i zapominalscy na miejscowym deptaku będą mogli w bardzo dobrych cenach zaopatrzyć się we wszelki sprzęt potrzebny na rowerowej wyprawie po Himalajach. Wieczorem zapoznamy się dokładnie z trasą, jaka czeka nas przez najbliższe 9 dni. 

Dzień 4: Pokhara – Besishar: 83 km, 1800 m przewyższenia 
Zaczynamy naszą rowerową przygodę. Pierwszych kilka kilometrów to walka o swoje miejsce na zatłoczonych (przy czym jest to zupełnie inna skala tłoku) ulicach Pokhary. Jednak już 5km za miastem wjeżdżamy w boczne, zupełnie puste dróżki, na których asfalt ustępuje miejsca szutrowi. Pierwszy podjazd doliną siedmiu jezior będzie sprawdzianem naszego przygotowania do wyprawy. Zadania nie będzie ułatwiać panujący tutaj 30-stopniowy upał oraz wysoka wilgotność. Gdy jednak uda nam się złapać oddech w tej dżungli, będziemy mogli zacząć podziwiać okoliczne jeziora wśród tropikalnych lasów, tarasy ryżowe, czy ogromne rozlewiska rzeczne. Atrakcją będą też wioski, w których wciąż jeszcze rzadko pojawiają się turyści (a tym bardziej na rowerach) – każde dziecko mijane na trasie będzie chciało nas pozdrowić, dotknąć i choć kawałek za nami pobiec (lub przejechać się na ramie). Wieczorem docieramy do Besisaharu, ostatniego większego miasta przed Himalajami. 

Dzień 5: Besishar – Chamje: 30 km, 1250 m 
Dzisiaj nieco odpoczniemy. Większość trasy pokonamy łagodnie wznoszącą szutrówką, poprowadzoną nad kanionem rzeki Marsyangdi. Podczas przemierzenia ryżowych tarasów będziemy mogli podziwiać widoki na imponujące szczyty Himalchuli, Buddy Himal i Manaslu (dziewiątego szczytu ziemi o wysokości 8156m n.p.m.). Pod koniec etapu na rzece pojawią się też przepiękne wodospady, klify i wąwozy. Wciąż znajdujemy się na niedużych wysokościach (ok. 2000m) i trzeba liczyć się z upałem, mimo to zażyjemy kąpieli w położonych niedaleko naszego hotelu gorących źródłach. 

Dzień 6: Chamje – Timang: 51 km, 1600 m 
Kontynuujemy powolną wspinaczkę. Dzisiaj droga stanie się bardziej kamienista i czasem będzie koniecznie będzie zejście z roweru. Większość etapu jednak zdecydowanie do podjechania – trzeba po prostu nastawić się na powolną, ale płynną jazdę pod górę z kilkoma krótkimi zjazdami dla odpoczynku. Znów na trasie pojawią się skalne wąwozy oraz imponujące wodospady – chętni będą mogli się pod nimi wykąpać i dzięki temu nieco ochłodzić. Okazjonalne spotkania z małpami, makakami i egzotycznymi ptakami nie pozwolą nam zapomnieć, że przyrodniczo wciąż jesteśmy w tropikalnej dżungli. 
Na nocleg zatrzymamy się w Timangu, słynącym z zachodów słońca nad ośmiotysięcznikiem Manaslu. Widok w sam raz do regeneracyjnej kolacji (oraz regeneracyjnego piwa Everest), którymi zakończymy nasz dzień. 

Dzień 7: Timang – Manang: 38 km, 1550 m 
Dziś po raz pierwszy przekroczymy wysokość 3000m. Klimat stanie się nieco bardziej przyjemny, temperatury spadną do około 20 stopni, czyli idealnie do jazdy rowerem. Dzisiejszy etap będzie bardziej płaski – czekają nas łatwe przejazdy między wioskami położonymi nad znaną nam rzeką Marsyangdi. Wreszcie zobaczymy też masyw Annapurny, a na trasie będziemy mieli też okazję, by odwiedzić XV-wieczny klasztor w Pisang. 
Ostatni odcinek do Manangu z Pisang jest już właściwie płaski – i dobrze, bo zaczynamy przebywać na wysokości 3500m, więc pora się aklimatyzować. I podziwiać widoki – tym bardziej, że otaczające nas do tej pory lasy sosnowe zastępuje coraz bardziej surowy krajobraz, w którym dominują skały i ośnieżone szczyty Himalajów. 
Chętnym i niezmordowanym podjazdami proponujemy jeszcze wycieczkę nad najpiękniejsze himalajskie jezioro – Tilicho. 

Dzień 8: Manang 
Dzień przeznaczymy na odpoczynek i aklimatyzację przed kolejnymi dwoma dniami, podczas których będziemy zdobywać przełęcz Thorong La. Dla chętnych krótkie piesze lub rowerowe wycieczki po okolicy. 

Dzień 9: Manang – Thorong Piedi: 14 km, 900 m 
Drogę dla dżipów zastępuje ścieżka, początkowo zapełniona turystami, którzy jednak szybko zostają w tyle. Porządne już wysokości nie dadzą zapomnieć o sobie nawet wytrawnym kolarzom, ale widoki w piersiach zapierać będzie również pokonywanie malowniczych mostków, wysoko położonych nad dolinami. Energii doda nam też zupa przyrządzana na kuchni opalanej zasuszoną kupą jaka, w tea housie zbudowanym zresztą również z tego samego surowca. Dzięki basecampowi, do którego w końcu dotrzemy, a także napotykanym raz po raz szerpom dźwigającym na głowie ciężkie bagaże, poczujemy prawdziwy klimat Himalajów. 

Dzień 10: Thorong Piedi - Muktinath: 15 km, 850 m 
To chyba najważniejszy dzień wyprawy. Od rana czeka nas mozolny podjazd, a właściwie w jego głównej części mozolne podejście. Zarówno widoki, jak i wysokość zapierają dech w piersiach! W końcu dotrzemy na słynną i tak oczekiwaną przez nas przełęcz Thorong La (5416m). 
Dalej to już tylko przyjemność, niesamowity zjazd, nazywany przez niektórych zjazdem życia, wąską ścieżką do Muktinath, położonego 2000m niżej. W miasteczku oprócz zasłużonego odpoczynku czeka nas wizyta w słynnej hinduskiej świątyni – miejscu spotkań czterech żywiołów, do którego co roku ściągają tysiące pielgrzymów. 

Dzień 11: Muktinath - Tatopani: 50 km, 700 m 
Zjeżdżamy dalej – trasa nie jest już tak techniczna, jedziemy głównie szeroką szutrówką. Dzięki temu spokojnie będziemy mogli podziwiać widoki na masyw Dhaulagiri (8167m), siódmy szczyt ziemi. Czeka nas również przejazd przez jedne z najpiękniejszych nepalskich wiosek – Jarkot i Kagbeni. Koło południa dotrzemy do większego miasteczka Jomsom, gdzie będziemy mogli uzupełnić prowiant. 
Chętni z kolei będą mogli urozmaicić sobie trasę zjazdem 1500m w dół ścieżkami z widokami na otaczające lodowce. To chyba najpiękniejszy zjazd w Himalajach! 
Na nocleg zatrzymamy się w Tatopani, gdzie będziemy mogli zregenerować się w gorących źródłach lub przy zimnym piwie. Albo skorzystać i z tego i z tego. 

Dzień 12: Tatopani – Kusma: 45 km, 1100 m 
Powoli opuszczamy Himalaje i znowu wjeżdżamy do dżungli, na szczęście dłuższy odcinek dzisiejszej trasy pokonujemy w dół, więc upał tak mocno nie dokucza. Na ochłody zawsze też możemy wskoczyć do rzeki, wzdłuż której cały czas zjeżdżamy. To, że powoli opuszczamy góry, nie oznacza końca atrakcji - po drodze napotkamy jedne z największych wodospadów w Himalajach – wodospady Rupse o wysokości 300m, a w drugiej części dnia będziemy jechać wzdłuż rzeki Kali Gandaki, przez nagłębszy w Himalajach wąwóz. 

Dzień 13: Kusma – Pokhara: 70 km, 1450 m 
Ostatni dzień naszej wyprawy to już głównie asfaltowa trasa do Pokhary. Wcale jednak nie będzie nudno – miniemy wiele ciekawych miasteczek, a towarzyszyć nam wciąż będą widoki na coraz bardziej odległe Himalaje. 

Dzień 14: Pokhara 
Dzień wolny przeznaczymy na zwiedzanie, próbowanie lokalnych smakołyków, a także na spokojny powrót do cywilizacji – śmiałkom polecamy wizytę u lokalnego golibrody. Ci, którym jednak mało pedałowania, mogą przepłynąć się rowerem wodnym po cichym i malowniczym jeziorze Fewa. 

Dzień 15: Katmandu 
Przejazd busem do Katmandu i zwiedzanie miasta. 

Dzień 16: 
Powrót samolotem do Polski.

*PROGRAM ORAZ JEGO POSZCZEGÓLNE ELEMENTY MOGĄ ULEC ZMIANIE ZE WZGLĘDU NA WARUNKI POGODOWE I KONDYCJĘ UCZESTNIKÓW.

PRZELOT 
Termin wycieczki orientacyjny, może różnić się o +/- 7 dni. Ostateczny termin zostanie podany na 2 miesiące przed wyprawą.

Cena zawiera: 

  • Noclegi w pensjonatach i schroniskach
  • Przelot samolotem 
  • Transfery na terenie Nepalu 
  • Transport rowerów (zabieramy własne rowery z Polski) 
  • Transport bagaży na trasie 
  • Opłaty wizowe 
  • Usługi opiekuna grupy 
  • Ubezpieczenie KL i NW >>Ogólne Warunki Ubezpieczenia<< 

Cena nie zawiera: 

  • Wyżywienia

Aby zarezerwować miejsce należy wpłacić zaliczkę w wysokości 3000 zł. Na miesiąc przed wycieczką prosimy o dopłatę 3000 zł, natomiast całą resztę można dopłacić w dniu wyjazdu bezpośrednio u pilota.

Jedną z ciekawych propozycji wycieczek rowerowych organizowanych przez biuro podróży Cyklotramp jest wyjazd rowerowy Nepal - Dookoła Annapurny, który pozwala na podróż do ciekawych miejsc wartych zobaczenia. Wyprawa ta pozwala na odwiedzenie takich krajów jak: Azja, które zadziwiają swoim różnorodnym krajobrazem. Wycieczka rowerowa obejmuje zakwaterowanie typu pensjonaty / hotele oraz wyżywienie własne. Wakacje o których mowa pozwolą na spędzenie urlopu w sposób aktywny. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.